ciąg dalszy ...

 

Strateg. 

Skupmy się na błędach Sikorskiego z czasów II WŚ. Na posiedzeniu Rządu Emigracyjnego we Francji 28 maja 1940 roku, kiedy od ponad dwóch tygodni toczy się kampania na zachodzie Europy Sikorski mimo kapitulacji Belgów (nazwanej zdradziecką), cofania się wojska anglo – francuskich na całej długości frontu twierdzi, że obecnie najważniejszym zadaniem jest podtrzymywanie ducha po stronie alianckiej, więc nie ma możliwości aby Rząd Polski rozważał jakąkolwiek ewakuację swoich wojsk z Francji, bo to mogło by nadszarpnąć ducha. W tym czasie Francuzi zaczynają myśleć o kapitulacji, oddziały masowo uciekają z linii frontu, zostawiając obronę oddziałom Polskim, natomiast Sikorski uważa, że nie ma mowy o jakimkolwiek załamaniu nastrojów Londynu i Paryża. Za dwa tygodnie wojnę Francji wypowie Mussolini, a Sikorski uważa, że nie możliwości ataku Włoskiego, bo Włosi masowo zdezerterowali by z oddziałów bijących się z Francją.  Summa sumarum sytuacja we Francji była tak dobra, że Brygada Podhalańska która zdobyła Narvik została załadowana na statki i wysłana prosto do Francji, gdzie poszła w rozsypkę. Ale jak Sikorskiemu nie ważne było gdzie mieli i za kogo ginąć Polscy żołnierze w I WŚ, tak nie ważne mu było gdzie mają ginąć w II WŚ. Na szczęście po 1940 roku Sikorski już nie miał możliwości dowodzenia wojskami. Zajął się tym co tak lubił. Budowaniem i werbowaniem wojskowych. A przede wszystkim nie dopuszczaniem sanacyjnych oficerów, bo co jak co, Polski nie ma, okupantów mamy dwóch, to czas najlepszy do rozliczenia się z sanacyjno – faszystowską kliką.

 

Śmiesznostki.  

Sikorski przesuwający fotel ustawiony o 20 cm za fotelem Pana Prezydenta Raczkiewicza, żeby się wyrównało i było pokazane, że on Generał jest tak samo ważny jak Prezydent. Ech! Polacy tak bardzo skoncentrowani są na „pierdołach”, bo to czy fotel był o 20 cm, w tą czy w tamtą to nie ważne. Dla Sikorskiego najważniejsze było to, że nazywał się Premierem Rządu Emigracyjnego bo wtedy był równy Premierowi Wielkiej Brytanii. Bo i on i Churchill też Premier. Do głowy nie przyszło, że o wiele lepiej było być Przewodniczącym Komitetu Polskiego, ale z Polskiej nominacji a nie z Francuskiej.

            Mój ulubiony Cat Mackiewicz piszę, że Sikorski miał hobby zbierania wycinków prasowych na swój temat. Znać wielkiego polityka. Ci mądrzejszy przede wszystkim wycinają informację z raportów szpiegowskich, ale pan Generał Sikorski wolał wycinać z gazet. Bo łatwiej. I jak gazeta dobrze napisała, to był szczęśliwy, a jak źle napisała, to już trzeba było ciąć im przydział papieru, a najlepiej zamknąć – vide sprawa z gazetką „Polak Mały”.

 

Błędy polityczne. 

Jeden wielki niewybaczalny błąd przesądzający o utracie Kresów. W nominowanej Radzie Narodowej – emigracyjnym odpowiedniku Parlamentu, znaleźli się Polacy, przedstawiciele czterech odpowiednich stronnictw politycznych, znaleźli się nawet przedstawiciele Żydów. Nie było ani jednego Rusina (Ukraińca), ani jednego Białorusina, ani jednego Litwina. A trzeba było takich znaleźć a jak się nie dało, to przebrać Polaków za tych Rusinów czy Białorusinów, i jak Stalin mawiał, że naród Ukraiński i Białoruski chce żyć w Związku Sowieckim, to Polacy ruszali by z kontrą. A nie prawda, bo oto Rusiński przedstawiciel w Polskiej Radzie Narodowej mówi, że naród Ukraiński chce żyć w Polsce. Propagandę mieliśmy tragiczną. Sikorski ładnie wychodził na zdjęciach. Przynajmniej w książkach historycznych jest na co popatrzeć. Nawet na zdjęcia z Polskim Lwowem. Polityka nie polega tylko na uściskach dłoni, ładnych fotkach ale na konkretach. A z konkretów to Generał Sikorski dał nam niewiele. Dywizje zmarnował we Francji. Jeszcze za jego życia desant na południu Europy rozpoczął się od Włoch, a nie od Bałkanów co mogło przesądzić o wyzwoleniu Polski. Zmarnował cały wielki kapitał jakim go darzyły społeczeństwa zachodnie, i dał się wyprzedzić Stalinowi. Bo tak niestety zawsze jest, że nie wystarczy ładnie się uśmiechać i robić wszystko co zachód powie. Bo tak zachód nigdy nas nie będzie szanował, i zawsze jak przyjdzie co do czego będzie rozmawiał z tym co ma realną siłę.